Znowu może dotyczyć i władców, i personifikacji. Przez to kim są, nie mają wyboru i muszą kierować się tym, co wyznacza im naród. Robić wszystko dla jego dobra, zapominając o sobie.
Oddaj to, czego nie
masz
Widzisz tysiące oczu wpatrzonych w Ciebie
Czekają na Twe słowa, lecz nie masz prawa do własnego głosu
Przemawiasz, powtarzając to, co kazali Ci powiedzieć inni
Jesteś więźniem własnego przeznaczenia
Przychodzisz na ten świat i już zamyka się droga do
szczęścia
Każdy Twój dzień zapisany jest wcześniej niż pomyślisz o
jego istnieniu
Plany, obowiązki, nie masz już prawa myśleć o przyszłości
Przeszłość Ci ją wyznaczyła, a teraźniejszość nie należy do
Ciebie
Patrzą na Ciebie wszyscy, a Ty uśmiechasz się sztucznie
Jesteś symbolem ich marzeń, nie posiadając już własnych
A oni szczęśliwi wpatrują się w Ciebie, jesteś dla nich
nadzieją
A Ty, pożałowania godna marionetko, skazany jesteś na śmiech
przez łzy
I tak mijają lata, gdy przeznaczenie ciągnie Cię na smyczy
Jakże ona krótka, jak zniewala i dusi
Kajdany założone jeszcze w matki łonie
Urodziłeś się symbolem, nie możesz być sobą, musisz być jak
Twój naród
Więc powtarzasz schematy, których musisz się trzymać
Każde mrugnięcie okiem musi być starannie zaplanowane
Przyjaźń czy miłość nie jest prawem, lecz obowiązkiem
Szczęście i marzenia już dawno zostały zakazane
Wroga dłoń musisz ująć czule, bo stał się Twym przyjacielem
nagle
A najukochańszej osobie wbijasz ostrze w serce, bo obrała
przeciwną w wojnie stronę
I nigdy już nie będziesz miał prawa, by sam decydować kiedy
czas na śmiech a kiedy na łzy
Masz jedynie obowiązek śmiać się gdy naród odnosi sukces,
choćby Twe serce krwawiło piekielnym bólem
Porażką ludu jest Twoje szczęście, gdy nie idziesz za jego
żądaniami
Szczęśliwszy jest, gdy przez łzy przynosisz im chwałę
Urodziłeś się, więc odrzuć marzenia
Śmierć jedynym wybawieniem